Kajew 2017 – Spotkanie firmowe Infotelecom

Kajew 2017 - Spotkanie firmowe Infotelecom

W tym roku poszliśmy w ekologię.

Ponieważ większość z nas mieszka w mieście, a praca nie sprzyja spacerom na świeżym powietrzu, postanowiliśmy zrobić zmianę. Dotychczasowe spotkania firmowe najczęściej odbywały się w Poznaniu i obfitowały w miejskie atrakcje. A to odwiedziliśmy pokój zagadek, zwany escape roomem, a to zwiedzaliśmy muzeum, czy udaliśmy się do teatru.

Tym razem padło na wieś. Zaprzyjaźniony z nami informatyk Adam Korach, nabył stare gospodarstwo na wsi i przemienił je wraz żoną Agnieszką i pracującym z nami synem Dawidem, w niesamowite miejsce do życia blisko natury. Położone w miejscowości Kajew koło Pleszewa, z dala od głównej drogi i tylko niecałe dwie godziny od Poznania.

Pojechaliśmy.

Hodują tam kury, mają dwa własne ule i obok sąsiada, od którego kupują świeże mleko. NA posesji jest ognisko i skrzynie z ziołami. Duuużo skrzyń z ziołami, ale nie poprzestają na tym, bo okolica, to pola i łąki na których rośnie mnóstwo roślin, z pozoru nieprzydatnych dla codziennego życia.

Agnieszka z Adamem nauczyli się z tego doskonale korzystać i właśnie to był plan na naszą imprezę. Nauczyć nas, choć trochę, korzystać z dóbr natury.

Rozpoczęliśmy wieczornym ogniskiem, gdzie przy dźwiękach gitar, konsumowaliśmy wcześniej przez nas samych przygotowane, upieczone w ognisku pstrągi. Sam proces przygotowania był bardzo ciekawy. Trzeba było owe ryby naszpikować różnymi ziołami, oblepić gliną i tak przygotowane umieścić w ognisku. W tym czasie nad ogniem w dużym garze skwierczała gulaszowa, również przygotowana z dodatkiem miejscowych ziół.

W oczekiwaniu na potrawy, zabawialiśmy się śpiewem popijając domowe piwo.

Po zakończeniu ogniskowej biesiady i napełnieniu żołądków świeżo przyrządzonymi daniami, udaliśmy się do domu. Ale co to za dom!!. Wszystkie meble wykonane własnoręcznie przez mieszkańców. Tylko naturalne materiały budowlane, jak glina, pokost, wapno. Urządzony w stylu małego dworku z wielkim smakiem. Dużo przestrzeni i wielki salon w którym stoi stara magiel, gramofon z tubą i wygodne meble.

W dalszej części wieczoru odbyły się przygotowane przez gospodarzy konkursy z gwary poznańskiej, podczas których poznawaliśmy smaki różnych nalewek, zrobionych z miejscowych roślin, w tym z “chwastów” i czosnku.. Nawet nie wiedziałem, że z tego da się zrobić nalewki.

Drugi dzień rozpoczął się wspaniałym śniadaniem. gospodyni upiekła świeże bułeczki z dodatkiem różnego “zielska” i różnych mąk. Przy długo celebrowanym posiłku, toczyliśmy rozmowy o starożytnych słowianach. Gospodarze lubią temat i mają tu wiele do powiedzenia. Czytaliśmy między innymi fragmenty Tacyta i inne publikacje.

Po śniadaniu nadeszła pora na przygotowanie obiadu. Nie było to jednak oczywiste, bo w tym celu musieliśmy udać się na pobliską łąkę, celem zbierania ziół i innych roślin, które miały wzbogacić nasz wiejski stół.

Po spacerze zabraliśmy się za prace kuchenne. Agnieszka pokazała, jak mamy używać roślin, powszechnie uważanych za chwasty. Mówiła też o ich właściwościach zdrowotnych oraz niewątpliwych walorach smakowych. Trochę czasu zeszło na przygotowaniach, ale za to efekt był niesamowity. Bogactwo smaku i różnorodność potraw przeszła wszelkie nasze oczekiwania. Nawet mięso smakowało inaczej niż zwykle i piliśmy wino sfermentowane z rośliny (“chwastu”), której nazwy nie pamiętam.

Tak upłynęły nam niesamowite dwa dni, podczas których integrowaliśmy się w niesamowitym otoczeniu gospodarstwa Agnieszki i Adama Korachów, bawiąc się wspaniałą rodzinną atmosferą w doskonałym towarzystwie załogi Infotelecom.

  • Podziel się na Twitter
  • Podziel się na Facebook
  • Podziel się na Pinterest
  • Podziel się na Google+
  • Podziel się na LinkedIn

Weź udział w dyskusji

Twój adres email nie będzie opublikowany